Egzoetyka – Post-humanizm / Trans-humanizm / Polityka

 

Post-humanizm w kontekście nieuniknionych transgenicznych modyfikacji ludzkiego genomu znosi rozróżnienie na ludzkie i nieludzkie i staje się trans-humanizmem bo znika człowiek jakiego znamy roztapiając się nie tylko w świecie fauny i flory, ale znika w sferze technologiczynych ekstensji, a cała sfera życia na ziemi ewoluuje do nowej post-biologicznej formy. Proces ten zostaje obudowany filozofią odejścia od antropocentryzmu w kulturze a zwłaszcza etyce. Bez uwzględnienia transgenicznych modyfikacji i problemów z definiowaniem człowieka trans-humanizm to jak to określano niejednokrotnie brednie naćpanych technologia wizjonerów. Nie uwzględniono przecież wielu elementów organicznych kształtujących umysł, jego zakorzenienia w ciele i całej biocenozie i tworzono śmieszne konstrukcje takie jak umysł w komputerze co stało się podstawą śmieszonego dziś hard-kognitywuzmu w którym komputer był modelem umysłu tłumaczącym zasady jego działania. Oczywiście przemysł odkrywa dopiero te systemy profilujące i pojawiają się w Google i Facebook takie próby rozumienia użytkownika. Zasysane są kolejne gigabajty danych i epistemologiczne dane zajmują miejsce ontologicznych bytów i własną ontologią wypierają życie biologiczne. To jednak powoduje wiele problemów z relacjami ciała, podmiotu, tożsamości i kultury o których pisałem już w 2002 roku. W tej chwili to ujecie domaga się dopełnienia, gdyż wówczas miejsce bioartu w kulturze było praktycznie niedostrzegalne i przeze mnie nieodnotowane. Dziś rozróżnienie pojęć trans-humanizmu i post-humanizmu  nie ma już większego sensu i to największa różnica w stosunku do roku 2002, bo trans-humanizm jest ideą świata mediów cyfrowych która ewoluowała do formy dziś lepiej obudowanej filozofią i praktyką, zweryfikowanej przez użycie mediów które wtedy były jedynie postulatywne (od tego czasu zmieniło się podejście mediów do ciała, pojawiły się ekrany dotykowe, czy Kinect, pojawiły się propozycje ciekawych interfejsów seksualnych, ale także samo cielesne i biologiczne życie w tym czasie stało się dla wielu artystów medium). Dziś zyskały nowy kształt i nie jest do pomyślenia transhumanizm bez posthumanizmu i odwrotnie. Wymaga się od nas dziś nieco innego definiowania życia i człowieka, innych linii demarkacyjnych i przede wszystkim uporania się z etyką w tym kontekście. Na ile etyka jako zjawisko kulturowe odnoszące się do Bios może być przenoszona na sferę życia Zoe. Postulatywnie proponuję tu stworzenie raczej czegoś co nazwałbym egzoetyką. Jednak dziś ani posthumanizm, ani transhumanizm nie zauważa złożoności problemów rynku jako systemu formującego te umykające im przemiany. Sferę polityki zostawia się dla kapitału który funduje akcje promujące idee potrzebne doraźnie (np. prawdopodobne wpływy kapitału rosyjskiego zasilającego działalność Wikileaks, Green Peace, czy promowanie kampanii sceptycyzmu wobec wykorzystywania własnych źródeł energii w krajach takich jak Polska). Są to przecież działania polityczne znane od dawna, podobne choćby do niemckiego wsparcia dla Lenina które było potrzebne Niemcom w celu organizacji akcji dywersyjnej na tyłach Rosji w czasie I wojny światowej. Ślepo dyktowana kapitałem działalność naukowców, aktywistów i artystów lub w najlepszym razie demagogów z lewej lub prawej strony sceny politycznej nie może być siłą napędową przemian w tak drażliwych kwestiach. Naukowcy jak wiadomo prowadzą np. badania nad efektem cieplarnianym i wpływem człowieka – fałszują przy tym badania by dostać granty przyznawane za udowodnienie wyznaczonej tezy! Tworzą się więc stałe napięcia w tej przestrzeni pozbawionej racjonalnego namysłu. Na styku ideologii szowinizmu gatunkowego i jego przeciwników pojawia się pole dla refleksji geologicznej i biologicznej poszerzonej o kontekst medialny. Potrzeba egzo-etyki, która ujmie w całość zespół zagadnień post-humanizmu i trans-humanizmu na bazie teorii komunikacji i dokona tego w kontekście aksjologii, która rozszerzy etykę także na zjawiska związane z materią nieożywioną (wytwory kultury materialnej, kryształy, związki chemiczne).

Kiedy w Polsce pojawiało się zjawisko bioartu od razu reakcja środowisk ekologicznych miała wykazywać związki z posthumanistycznym i ekologicznym paradygmatem. Pojawiały się opisy prac posthumanistycznych które były sentymentalną gloryfikacją natury i konfrontowały z nią człowieka. Wielokrotnie mówiłem o tym, że same prace artystyczne są najczęściej tworzone w zupełnie innym od bioartu kontekscie i zrównywanie ich jest to bzdura, gdyż korzenie bioartu prowadzą nas do sztuki interaktywnej. Pragnę zauważyć też że moje prace nie mogą być postrzegane jako bioartowe w kontekście jaki wprowadziła Monika Bakke, gdyż nie tworzę życia ale posługuję się nim i badam je, a w zasadzie ukazuję jego ukryte kulturowe i komunikacyjne wymiary. Stąd był ze mną kłopot, gdyż nie nadaję się do oskarżenia o prowadzenie eksperymentów na zwierzętach, czy badań nad materiałem genetycznym bez zezwolenia. Pragnę tu zwrócić uwagę na fakt że de-facto Bioart w Polsce jest nielegalny już teraz. Żadne działania DIY nie są możliwe. Wszystko można robić tylko w ośrodkach akademickich i badawczych i wpisuje się to w kontekst relacji polityczno-ekonomicznych. Dla tego Bioart jest przede wszystkim dziś praktyką polityczną, jednak nie w wymiarze istniejących obecnie opcji politycznych, czy idei. W wymiarze ukazania problemow i ograniczeń wspołecznej praktyki artystycznej.

Ekologiczna wymowa niektórych dzieł Bioartu jest podobna do wymowy antysemickiej niektórych dzieł literackich, nie oznacza że sam język jest antysemicki, ani że istnieje związek między bioartem i ekologią. Jeśli więc śmierć papugi na wystawie wywołuje takie reakcje ekologów to oznacza totalne nieporozumienia które rozwikłać może tylko rodzaj egzoetyki. Etyki osadzonej na założeniach biologicznych w których ewolucja czy zniknie gatunków, wypieranie jednych form życia przez inne to normalne procesy życiowe i jeśli szanujemy życie musimy także mieć respekt dla niego z jego brutalnymi czasem dla nas prawami. Papuga jako zwierze jednostkowe weszła w sferę bios, została poddana troskliwej opiece, ale także i specyficznym warunkom „nienatralnym” dla niej i nie została celowo zamęczona. Wszczęto jednak dochodzenie w sprawie jej śmierci spowodowanej pasożytami i była to kpina z systemu prawnego, który pozostał bezradny bez egzoetyki. Egzoetyka okazała się niezbędna dla systemu władzy jako rozszerzenie filozofii, które wymaga szybkiego aplikowania w realia prawne. Po drodze jednak jest polityka, aktywiści i rozmaite akcje przeciw mojej osobie takie jak blokowanie strony internetowej. Przełożono idee antropocentryczne na zwierzę niczym w przypadku cmentarzy zwierząt – wstawiając w miejsce zmiennej ‘człowiek’ dane innego typu… Wstawiono zwierzę. Okazało się że etyka stworzona dla jednego gatunku nie jest etyka możliwą dla innego gatunku. Jednak działanie systemu prawa nie ma tak przejrzystej maszyny logicznej która mogłaby wykazać błąd podobny do tego kiedy dane char trafiają w miejsce zmiennej int. Zamiast tego powstały karykaturalne rezultaty które postawiły funkcjonariuszy prawa w pozycji komicznej. Aparat opresyjny okazał się nieuzbrojony na tę okoliczność. Można to uznać za działanie subwersywne ze strony papugi, która stała się rodzajem zwierzęcego mesjasza. Potrzeba przeprowadzenia sekcji zwłok w ramach śledztwa, by ostatecznie wykazać przyczynę zgonu (w momencie kiedy trwały ekshumacje ofiar tragedii smoleńskiej) nie była szczytem tej kpiny. Kpina sięgnęła zenitu w formie postulatu zmian prawnych podpisanego przez wiele osób i złożonego w radzie ministrów, który miał zakazać używania zwierząt do celów artystycznych, a mało tego postulowano zakazanie używania kultur bakterii i sztucznie namnażanych tkanek – dla przypomnienia w Polsce ubój rytualny jest sankcjonowany prawnie i arcyciekawe wydaje mi się wprowadzenie takiej sytuacji do galerii. Czy okaże się wtedy że samo uramowienie zwykłej czynności przez gest artystyczny jest zbrodnią?

Potrzeba stworzenia egzoetyki stała się więc boleśnie widoczna. Nie możemy tego jednak zrobić bez dostrzegania problemów komunikacji transgatunkowej.

http://issuu.com/warsztatykultury/docs/mindwarebook

Comments

comments

editor

Michał Brzeziński – transhumanistic, and biosemiotic artist working with fauna flora and micro world, searching for affective language and life origins in matter, using medical media as EEG, GSR, USG interested in transspecies affective communication and sexual interfaces. Combining software and video biology. Creator of Galeria NT (2010). His wide, theory based, artistic and curatorial activity had animated theoretical discourse touching experimental film and video art as independent a-historical and matter-oriented aesthetic area. Curator working with galleries such as the Museum of Art in Łódź, Center for Contemporary Art Łaźnia in Gdańsk.

You may also like...

%d bloggers like this: