Rozszerzona sztuka – Gabriela Rybak

Rozszerzona sztuka

Gabriela Rybak

Bio-art w erze wszechobecnej komputeryzacji uwypukla istotne dylematy etyczne dotyczące wkraczania technologii w sferę życia biologicznego. Wystawa “Expanded Life Definition” w gliwickiej Czytelni Sztuki miała się stać przyczynkiem do poważnej debaty o komunikacji transgatunkowej, zalewie organizmów transgenicznych, zmianie definicji życia czy o człowieku, który w świecie istot żywych jest gatunkiem ze wszech miar nadrzędnym. Tak się niestety nie stało. W czasie ekspozycji zdechła papuga, a władze galerii zdecydowały się zamknąć wystawę na długo przed jej oficjalnym zakończeniem. Ten fakt wpłynął na zniekształcone postrzeganie projektu.
Na wstępie chciałam zaznaczyć, że wystawa, o której piszę, została ocenzurowana z powodów, na które Michał Brzeziński – pomysłodawca projektu, nie miał wpływu, o czym szczegółowo pisze na swej stornie internetowej.Kolektywnie wypracowana definicja sztuki mówi, że jest to dziedzina działalności ludzkiej, uprawiana przez artystów. Nie istnieje jedna spójna, ogólnie przyjęta definicja sztuki, gdyż jej granice są redefiniowane w sposób ciągły, w każdej chwili może pojawić się dzieło, które w arbitralnie przyjętej, domkniętej definicji się nie mieści. Sztuka spełnia rozmaite funkcje, m.in. estetyczne, społeczne, dydaktyczne, terapeutyczne, jednak nie stanowią one o jej istocie.1) Taka definicja, przedstawiona w kontekście działań, które podejmują Michał Brzeziński, Tomasz Popakul i Paweł Janicki implikuje wiele pytań, między innymi każe nam pytać o status twórcy bio-artu. Nierzadko bowiem twórca działający w materii żywej tkanki lub organizmu zmuszony jest do poznawania zasad ich funkcjonowania, sposobów odżywiania i rozmnażania, ochrony, skutecznego unicestwiania lub niwelowania ich niekiedy śmiercionośnego potencjału. A co jeśli przedmiot sztuki będący żywym organizmem powstaje w galerii nieomal na oczach widzów, a także żyje dzięki dokarmiającym go pracownikom owej instytucji? Kim, z perspektywy tego rodzaju partycypacji w projektach artystycznych są pracownicy galerii; czy tylko pomagierami, czy też czynnymi i liczącymi się współtwórcami artefaktu?

Do tego salami wszczepiono komórki z ud artysty, ich rozwój można było obserwować przez czas trwania wystawy. Fot. Gra Studzińska CavourWspółczesny artysta, będący efektem długotrwałych procesów racjonalizacji rzeczywistości i jej „podświatów”, nierzadko usiłuje do oglądu sztuki wprowadzić metodę „szkiełka i oka” – z czego zdaje się kpić Brzeziński. W Expanded Life Definition widz spogląda na artefakty przez mikroskop, dzięki czemu może poczuć się jak w laboratorium naukowym, sama zaś nazwa, pod którą funkcjonuje grupa artystów, zawiązana na potrzeby realizacji projektu – bioculture artlab – sugeruje przestrzeń laboratorium. Mikroskop traktowany jest tu jak swojego rodzaju fetysz, cudowna machina, dzięki której zdolni jesteśmy zrozumieć wszystko i którą zaspokajamy naszą skłonność do ślepej racjonalizacji.W całym tym założeniu tkwi głęboki paradoks, ponieważ doprowadzając do „odmetafizycznienia” rzeczywistości, do odczarowania jej, czynimy ją jeszcze bardziej nieczytelną i chaotyczną. Rozum staje się synonimem nocy, a rozbity przy jego pomocy na pomniejsze części punkt odniesienia rozrzucony zostaje w kawałkach na tym mrocznym niebie chaosu jak gwiazdy. Wszystko to razem, podobnie jak nieboskłon, znajduje się w nieustannym ruchu, co po przełożeniu na aksjologiczne aspekty kultury zwie się relatywizmem.Expanded Life Definition, projekt Michała Brzezińskiego, rozszerza granice sztuki o (przynajmniej na gruncie polskiej sztuki współczesnej) żywe organizmy oraz innowacyjne idee. W naszej codziennej egzystencji nieustannie mamy do czynienia z mordem; czy to zabijając bakterie poprzez oblewanie ich płynem do czyszczenia, czy mycie rąk lub przyjmowanie antybiotyków. Kto jednak zawraca sobie tym głowę? Sytuacja taka z perspektywy ludzkiego zdrowia jest pozytywnie walentna, a zabijanie mikroorganizmów przychodzi nam łatwo i bezrefleksyjnie. Wydaje się, że ludzkie życie stoi wyżej w hierarchii ważności niż życie naściennego grzyba. Czy jednak jest to tak oczywiste? W tym projekcie tak ludzka, jak i egzystencja każdego innego organizmu posiada taką samą wartość. Z pozycji zdrowego rozsądku absurdalne wydaje się stawianie na równi życia bakterii i człowieka, jednak dzięki zabiegowi tej znamiennej hiperbolizacji tym jaskrawszy staje się problem nieludzkiego traktowania zwierząt oraz innych gatunków żywych istot. Monika Bakke pisze: w naszym obszarze kulturowym emocjonalne relacje między ludźmi a innymi zwierzętami są najczęściej całkowicie zdeterminowane przez głęboko zakorzeniony antropocentryzm.2)

Zamknięta w klatce papuga i dołączona do niej maszyna, która miała za zadanie przetwarzać wydawane przez nią odgłosy na ludzką mowę. Fot. Gra Studzińska CavourW wypadku Expanded Life Definition mamy do czynienia ze sztuka krytyczną, której celem jest nadanie praw zwierzętom i zrównanie ich statusowo z nami, co jest wyrazem filozofii antygatunkowizmu. W naszym świecie, wciąż zdominowanym przez wywodzący się z filozofii  judeochrześcijańskiej patriarchalny system wartości, z jego aktem przemocy jako prymarnym środkiem sankcjonowania władzy oraz rozumem jako narzędziem ujarzmiania chaosu, czyli tego, co w nas pierwotne – zwierzęce, nasi mniejsi bracia funkcjonują głównie jako: zabawki dla dzieci, domowe ozdoby, obiekty eksperymentów medycznych, straż „przyboczna” człowieka; a martwe jako: pokarm dla ludzi lub źródło cennych surowców naturalnych dla sektora odzieżowego i przemysłu. Artyści redefiniują sztukę, prowokują jej ekspansję poza granicę tego, co do tej pory uchodziło za jej stały i niezmienny do niedawna rdzeń – antropocentryzm.Instalacje wchodzące w skład Expanded Life Definition funkcjonują w oparciu o software stworzony przez Pawła Janickiego oraz Michała Brzezińskiego. Rośliny i zwierzęta nadają bądź odbierają sygnały wysyłane przez siebie, a ich reakcje wizualizowane są w czasie rzeczywistym na ekranach monitorów. Powstanie niektórych dzieł sztuki wiąże się z zaistnieniem określonych warunków, jak np. obecność flory bakteryjnej w galerii. Takim pomysłem jest T-issue: feed the world, który nie tylko powstaje na oczach widzów, ale stwarza im także możliwość manipulacji przebiegiem swego rozwoju.
Rośliny połączone z komputerami, które, wytwarzając obraz, mają pokazać, w jaki sposób flora reaguje na otoczenie i pochodzące z niego sygnały. Fot. Gra Studzińska Cavour

Wystawa poszerza rozumienie sztuki o nowe na gruncie sztuki pojęcia, którymi są: fake-art, afekt i egzoetyka. Kategoria fake-art według Brzezińskiego eksploruje obszar posthumanistycznych idei w sposób krytyczny i pozbawiony utopijnych wizji. Należy ona do metod subwersywnych, w których, w przypadku sztuki przez niego uprawianej, poznanie miesza się z twórczością. Afekt to „obserwowalna ekspresja emocji”, która w kontekście komunikacji pomiędzy gatunkami posiada wartość artystyczną. Natomiast egzoetyka to dziedzina badająca stosunki zachodzące pomiędzy ludźmi a innymi bytami, takimi jak: zwierzęta, rośliny, sztuczna inteligencja, etc. Realizacją, która umożliwiła wspólną improwizację człowieka i mikroorganizmów, jest nanodisco-essential, w której muzyka staje się uniwersalnym nośnikiem znaczeniowym i na tej płaszczyźnie tworzona jest afektywna, utopijna wspólnota transgatunkowa.3)

Expanded Life Definition stanowi próbę realizacji na gruncie sztuki posthumanistycznego paradygmatu odrzucenia nadrzędnej roli człowieka w świecie, choćby to miało być na razie incydentalne i efemeryczne zjawisko artystyczne i społeczne. Jest także wyrazem sprzeciwu wobec szowinizmu gatunkowego, który prowadzi do dyskryminacji nie-ludzkich istot. Wystawa, oprócz tego że dostarcza pytań natury etycznej, co stanowi jej największą moim zdaniem wartość, jest interesująca z jeszcze jednego powodu. Otóż bio-art nie zawsze i nie wszędzie może być wystawiany, nie tylko z przyczyn związanych z jego organicznym charakterem, ale także i z powodu braku rozumienia jego idei i sensu przez osoby zajmujące się promocją sztuki.

Wystawa Expanded Life Definition uznana została za zbyt kontrowersyjną, po czym zamknięto ją po kilkudniowej ekspozycji. Powróciła do fazy projektu i podobnie jak w przypadku większości bio-artowych przedsięwzięć dokumentacja zastąpi dzieło pod jego nieobecność.

1) http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztuka
2) Monika Bakke, Między nami zwierzętami. O emocjonalnych związkach między ludźmi i innymi zwierzętami. Teksty Drugie 1-2/ 2007.
3) www.michalbrzezinski.org/michal-brzezinski/artist/artistic-events/expanded-life-definition

Incydent z papugą został opisany przez krytyczkę sztuki Dorotę Łagodzką na jej blogu.

Comments

comments

editor

Michał Brzeziński – transhumanistic, and biosemiotic artist working with fauna flora and micro world, searching for affective language and life origins in matter, using medical media as EEG, GSR, USG interested in transspecies affective communication and sexual interfaces. Combining software and video biology. Creator of Galeria NT (2010). His wide, theory based, artistic and curatorial activity had animated theoretical discourse touching experimental film and video art as independent a-historical and matter-oriented aesthetic area. Curator working with galleries such as the Museum of Art in Łódź, Center for Contemporary Art Łaźnia in Gdańsk.

You may also like...

%d bloggers like this: